Aktualności

Są szkoły, do których uczniowie przychodzą z uśmiechem na ustach, a rodzice nie muszą ich wcale zaganiać do nauki. Taką właśnie jest Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. W piątek, 21 lutego, przekonać się o tym mogli uczniowie klasy 6a. Zostali oni szczęśliwcami, którzy otrzymali zaproszenie od samej Minerwy McGonagall. By dostać się do magicznego Hogwartu, potrzebny był im bilet na peron 9 i ¾.

Rok szkolny rozpoczął się od tradycyjnego przydziału domów. Naszym małym czarodziejom pomogła w tym Tiara Przydziału, która bardzo szybko podzieliła dzieci na cztery domy: Gryffindor, Ravenclaw, Slytherin i Hufflepuff. Od tej pory rywalizowały one o Puchar Domów.

Wśród wielu magicznych zadań znalazły się m.in.: ułożenie puzzli z herbem Hogwartu, odśpiewanie hymnu szkoły na wymyśloną przez siebie melodię, odtworzenie herbu swojego domu, podpisanie właściwymi nazwiskami fotografii nauczycieli, wskazanie poprawnej drogi Hedwidze szukającej Harrego Pottera, odszukanie w łazience Jęczącej Marty czy wyhodowanie własnej Mandragory…

Najwięcej śmiechu wśród uczestników nocowania wywołało rozwijanie cukierków w kuchennych rękawicach, gra „Kim jestem?”, podczas której należało odgadnąć, jakim przedmiotem lub bohaterem jest wskazany uczeń, a także pozowanie do zdjęć w więziennym okienku Syriusza Blacka.

Poza zadaniami logicznymi, były też sprawnościowe: quidditch, wyścigi z balonami poruszanymi przez różdżki, przenoszenie pomarańczy przy użyciu jedynie kolan, przesuwanie kubków w barwach domu siłą powietrza z balonu…

Kandydaci na młodych czarodziejów musieli również zdać egzamin z magicznych zaklęć – wyczarować napój w barwach swojego domu. A chwilę później uczyli się już, jak rozpoznawać ugotowane na twardo jajka bez rozbijania skorupki. Śmiałkowie zaryzykowali nawet i pozwolili rozbić je sobie na głowie.

Po wszystkich konkurencjach należało jeszcze podliczyć zebrane żaby (punkty) i ogłosić, który dom zdobył Puchar Domów. Wkrótce okazało się, że zwyciężył Ravenclaw, ale gratulacje za piękną walkę należą się wszystkim uczestnikom!!! 

Nie byłby to prawdziwie czarodziejski wieczór z Harrym Potterem, gdyby nie fasolki wszystkich smaków. Mimo ryzyka trafienia na jakiś obrzydliwy ich smak, nie było ucznia, który by nie sprawdził swojego szczęścia. Miny niektórych mówiły wszystko…

Oprócz fasolek dzieci miały okazję skosztowania prawdziwie czarodziejskich przekąsek, wśród których znalazły się choćby: sowie babeczki, krwiste paluszki, żywe robaczki, kapelusze wiedźmy, wężowe kanapki czy magiczne różdżki. Ten smakowity stół przygotowali uczniom rodzice, którzy bardzo pomogli przy organizacji nocnej imprezy.

To była niezapomniana noc, co potwierdzają: Minerwa McGonagall (Elżbieta Moralewicz) i Sybilla Trelawney (Agnieszka Babieracka).